sobota, 20 marca 2010

(before) Last Christmas

Żegluga zdobywa fanów. Niektórzy nawet dzielą się z nami swoimi absurdami. Co prawda brakuje im jeszcze trochę refleksu, ale są na dobrej drodze :P

Oto, co pojawiło się na ulicach osiedla Przydworcowe parę dni przed Bożym Narodzeniem [z pozdrowieniami od Wodza J.]:

czwartek, 18 marca 2010

Wanna get high?


Jedna z latarni przy Alei Solidarności jadąc w stronę centrum. Narkoklimat miejski w ciągłym rozwoju.

środa, 10 marca 2010

nasz typ do makabryły 2010





Estetyka powstających budowli w Białymstoku jest mocno zastnawiająca. Nigdy nie wiem gdzie , do jakiego nurtu je zaklasyfikować(bo ja przecież lubię szufladkować).
I znalazłam w końcu miejsce dla jednego z moich ulubionych wytworów.
BRYŁA I MAKABRYŁA 2010
Oczywiście nasza budowla to typowy kandydat do MAKABRYŁY 2010 !!! No po prostu makabryła jak nic!

niedziela, 28 lutego 2010

Sprzątnij psią kupę już w niedzielę

Chcę zaapelować,by nam wszystkim żyło się lepiej:]niezależnie od tego czy, Białostoczaninie Nasz, masz ratlerka, wyżła ,bernardyna, "joreczka"(maj fejwryt ) czy kundelka - sprzątaj po swoim psie. Nam wszystkim będzie się żyło lepiej. My, "bezpieskie" ludzie, będziemy z uśmiechem mijać Cię na ulicy, bo umożliwisz nam napawanie się pierwszymi promieniami słonecznymi, bez konieczności co chwilowego spoglądania pod nogi. Ty będziesz miał satysfakcję, nieme poparcie nas wszystkich -ludzi kochających wiosnę i czyste trawniki. Jeśli jednak takie powody nie są w stanie zmusić Cie do refleksji na temat odchodów swojego czworonoga, zważ na to, że co upierdliwszy "bezpieski" Białostoczanin może udokumentować moment Twej rzekomej nieuwagi podczas aktu defekacji Twego pupila. Wtedy juz grozi Ci mandat, nawet trzystuzłotowy. Ileż zastosowań miałaby taka kwota w Twoim życiu Miłośniku czworonogów - mógłbyś na przykład udać się na spektakl "Ucho, gardło,nóż" z K.Jandą i jeszcze zaprosić Ją na lampkę dobrego koniaka.
Ułatwię Ci, Mój Współmieszkańcu, zdobyć informacje na temat recyklingu "produktów końcowych" Twego pupila, bo jak pewnie wiesz nie sa one dobrym nawozem dla zieleni miejskiej:]
polecam strony:
http://www.kupaniegryzie.pl/
http://psiakupa.blox.pl/html
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/8,95190,6379838.html
pod tym ostatnim linkiem możesz dowiedzieć sie jak zdobyć wspaniałą plakietkę, która odróżniłaby Cie od niesprzątających kupozostawiaczy czasonieumilaczy.
A być może, gdy będziesz Białostoczaninie, schylał się by dokonać czynu pożądanego, zjawię się ja i z promiennym uśmiechem wręczę Ci owa plakietkę. Może nawet zaproszę Cię na browara. W końcu mieszkamy w jednym mieście :)

sobota, 27 lutego 2010

"więc chodź, pomaluj mój świat na żółto i na NIEBIESKO..."

...tylko koniecznie niebiesko. Żeby to nie był błękitny czy, broń Boże, granatowy. Dlaczegóż?

Sytuacja sprzed paru dni, kiosk na Antoniukowskiej:
K: Poproszę gumy Airwaves granatowe.
S: Proszę.
K: Ale ja chciałam Airwaves, Pani podała mi Winterfresh.
S: Bo są granatowe.
K: Ale ja prosiłam o Airwaves.
S (oburzona): Airwaves są niebieskie.

Niektórzy przywiązują większą wagę do odcieni kolorów niż do nazwy produktu. Otóż dlategóż.

Ps. Ciekawe czy gdyby owa Pani pracowała w zieleniaku na pytanie o czerwoną kapustę podałaby truskawki, bo są bardziej czerwone?

Żarty że hoho


"Najpierw śledczy zarzucali mu zabicie żony, teraz oskarżają o podżeganie do zabójstwa teściów i czerpanie korzyści z handlu narkotykami. -Ja tylko żartowałem - miał tłumaczyć się 36-letni Marek W."
Źródło: Gazeta Wyborcza, Białystok, 27-28 lutego 2010.

czwartek, 25 lutego 2010

Układy, układziki, niedokończone puzzle.

Parmenides mawiał "To co jest-jest, to czego nie ma - nie ma", wydaje się oczywiste, prawda? A jednak nie jest tak do końca, bo co, gdyby to co jest - nie było, a to czego nie ma, ciągle by nie było? Boom! I tak powstał Uniwersytet w Białymstoku z wydziałem pedagogiki i psychologii. Niewyjaśniona kraina absurdem i układem płynąca. Wyjaśniając: drugi człon wydziału mówi, że uczelnia reprezentuje psychologię, z tym można się zgodzić, owszem, mijałem zakład psychologii ogólnej, a nawet psychoanalizy kultury ( :-) ), ale o dziwo, nikt, najstarszy z najstarszych nie słyszał, że można studiować psychologię w Białymstoku na Uniwersytecie. Czy to ma jakiś związek z tym, że można ją studiować na WSAP-ie, i że obecna minister nauki i szkolnictwa wyższego jest rektorem vel prezydentem tejże uczelni? Nie chcę popadać w teorie spiskowe i paranoję, ale jeżeli gówno śmierdzi, nie trudno poczuć. Oczywiście, można się tłumaczyć tym, że po co tyle psychologów w jednym mieście, ale z drugiej strony, po co białostoccy licealiści, muszą wyjeżdżać do innych miast. Strata jednego jest zyskiem drugiego, ale twarzy nikt nie zachowa.

Pierwszy człon, mówi nam, że można tam studiować pedagogikę, otóż to jest już prawda, rozmaitość kierunków pedagogicznych do wyboru może przyprawić o ból głowy, oczopląsu, no i poczucie absurdu. Wyobraź sobie drogi czytelniku, że studiujesz pedagogikę kulturoznawczą, masz na pierwszym roku, takie same zajęcia jak reszta kierunków, czyli dydaktyka, podstawy pedagogiki itp. itd. Kształcisz się na równi, a jak przyjdzie co do czego, musisz jeszcze zapłacić dla instytucji zwanej Centrum Edukacji Nauczycieli pokaźną sumę, żebyś dostał uprawnienia nauczyciela, gdzie inne kierunki uzyskują je automatycznie. Czym to jest umotywowane, do dziś jest do dla mnie zagadką i wiszącym absurdem tej uczelni.

O "Labiryncie Dauna" (dziekanacie) nie wspomnę, krwi sobie dość napsułem z podziękowaniami dla uczelni.